To nie jest tylko prośba o pomoc dla psa. To walka o życie człowieka.
Wszyscy znamy historię Luny – ukochanej owczarki, która walczy z niewydolnością nerek i anemią. Ale za kulisami walki o zdrowie psa rozgrywa się osobisty dramat Pani Barbary. Koszty leczenia Luny, drogie leki nerkowe i specjalistyczna karma pochłonęły wszystko.
Pani Barbara przez lata była "aniołem" dla naszej Fundacji. Jako dom tymczasowy przyjmowała pod swój dach psy, których nikt nie chciał. Dziś ten anioł ma złamane skrzydła. Sytuacja stała się dramatyczna: jeśli nie pomożemy, Pani Basia i jej ciężko chora suczka Luna wylądują na ulicy.
Z powodu długów za leczenie psa, narosły zaległości w czynszu. Pani Basi grozi utrata mieszkania. Wyobrażacie sobie starszą, schorowaną kobietę i konającego psa na bruku?
W domu Pani Barbary nie ma już nic. Lodówka jest pusta. Ta kobieta odmawia sobie jedzenia, by kupić choć kilka puszek karmy dla Luny.
Pani Barbara choruje na schizofrenię paranoidalną. To choroba, która wymaga absolutnej regularności w przyjmowaniu leków. Przez brak pieniędzy, Pani Basia nie wykupuje własnych recept, co zagraża jej zdrowiu i bezpieczeństwu.
Pani Barbara dba o Lunę jak o własne dziecko, ale sama znika w oczach. Nie możemy pozwolić, by system i bieda zniszczyły kogoś, kto przez lata bezinteresownie służył zwierzętom. Nie możemy pozwolić, by przez długi za ratowanie życia psa, starsza pani straciła dach nad głową.
Na co zbieramy?
Pani Barbara oddała serce naszym podopiecznym. Teraz my musimy stać się jej murem obronnym. Każde 10, 20, 100 złotych to krok w stronę bezpiecznego jutra. Pomóżmy jej spłacić długi, zapełnić lodówkę i uratować Lunę.
Nie pozwólmy im trafić na ulicę. Dobro, które Pani Basia dała światu, musi do niej wrócić właśnie teraz!







Zbiórka zorganizowana przez:
Zbiórka zorganizowana przez: